czwartek, 2 czerwca 2011

Stosik czerwcowy i do trzech razy sztuka

Byłam dzisiaj w sklepie i jak zwykle musiałam wstąpić do księgarni. Następnym razem jak tam będę to poproszę sprzedawczynie, żeby mnie wyganiali z księgarni albo tam zamieszkam.
No i przytaszczyłam do domu co następuje:
- "Zapiski niewidomego taty" Ryan Knighton - się czyta
- "Tajny dziennik" Sebastian Barry
- "Zapomnij o śmierci, mamo" Judith End
- "Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie" Małgorzaty Gutowska-Adamczyk


Nie wiem co się dzieje z moimi obserwatorami... Już dwie wylosowane osoby siedzą cicho i nie chcą dostać candy niespodzianki. EH. Do trzech razy sztuka. Dzisiaj wylosowałam Ewę i czekam na wieści na e-maila. Potrzebuję Ewo Twój adres.
Chciałam też przeprosić Witaaminkę i Soulimate bo nie wysłałam jeszcze Waszych wygranych. A to dlatego, że nie mam okazji pójść na pocztę choć przesyłki już spakowana czekają. Obiecuję, że jeśli nie wyślę jutro to zrobię to max we wtorek. Raz jeszcze przepraszam...

A teraz wracam do lektury ":zapiski niwidomego taty bo póki co, książka jest pierwsza klasa.
A jak przeczytam to może będzie do kupienia na targu książki? Kto wie!

wtorek, 31 maja 2011

Telewizyjny debiut Emilki

i to w publicznej telewizji!

Króciutki film o elektronicznych nianiach. Czyli urządzeniach, bez których nie może obejść się młoda mama. Czy napewno? Uważam, że urządzenie ułatwia życie codzienne.

Zobaczcie jak się Emilka prezentuje klik

Ja nie jestem z siebie zadowolona (z wyglądu) ale to nie jest kwestia ubrania tylko wyglądu. Muszę poprostu wziąć się za siebie i schudnąć. Bo źle się czuję w tej skórze. Choć ogólnie rzecz biorąc, jestem z siebie zadowolona.

Na dzisiaj to tyle. Miłego i udanego wtorku życzę.

poniedziałek, 30 maja 2011

Truskawki i lenistwo

Uwielbiam truskawki. Mogłabym oddać nawet książki za truskawki? Nie, nie mogłabym oddać książek. Bez jednego i drugiego świat nie byłby taki kolorowy.
Zdjęcia truskawkowego koktajlu Wam nie pokażę bo nie zrobiłam. W taki upał i duchotę baterie są na wyczerpaniu. Dosłownie oczywiście.
Emilka śpi więc mogę chwilkę poczytać. A czytam Murakami "1Q84" pierwszą część. I zapowiada się bardzo fajnie.
Jestem po lekturze "wody dla słonia".

Gorąco polecam. Czyta się szybko i ani się człowiek postrzeże, już jest na dwusetnej stronie i do końca została chwilka. Książka rewelacyjna. Moim zdaniem oczywiście. Nie musicie się zgadzać. Dawno nie czytałam takiej fajnej lektury. To, co mi się spodobało najbardziej to napisanie książki w pierwszej osobie. Główny bohater opowiada swoją historię i mamy tu w głównej mierze retrospekcję. Świetne, bardzo dokładne opisy różnych sytuacji. To nie jest książka o cyrku jaki my znamy. Arena, kolorowe stroje, artyści na trapezach i trampolinach, fajne zwierzęta. Bajecznie i kolorowo. Tu jest cyrk od drugiej strony. Praca, pot, brak pieniędzy, miłość do ludzi ale i zwierząt, nienawiśc do ludzi i do zwierząt.
Czytając książkę zwróciłam uwagę na pewne szczegóły. Ten, kto czytał książzkę, niech mi napisze. Jaki kolor włosów miała Marlena?
Bardzo zwracam uwagę na szczegóły a tu w książke i na okładne są różne odpowiedzi na to pytanie. A ja tak nie lubię... Bo przecież okładka mówi o książce, prawda?

Ponieważ Alicjanka nie zgłosiła się po wygraną niespodziankę spośród pobserwatorów, losowałam ponownie. Los wskazał Anek7Anek, podaj mi swój adres bo poprzedni gdzieś zapodziałam. I spodziewaj się niespodziewajki.

Bose stopy dotykają chłodnej podłogi. Tylko basenu mi brakuje...
Wracam więc do lektury Murakami i truskawek.

piątek, 27 maja 2011

Magia listu

Kiedy ostatnio pisałyście do kogoś list? Ale taki prawdziwy list na papierze, pisany ręcznie długopisem albo piórem? Ja już daaaawno. Dzisiaj przejrzałam swój wiklinowy koszyczek, w którym trzymam listy.




To są listy, które pisalam do siostry ciotecznej. Żeby było bardziej głupio, to ona mieszkała w tym samym mieście co ja. Ale magia listu zrobiła swoje i pisałyśmy tak do siebie kilka lat. Siostra cioteczna nie miała wówczas w domu telefonu stacjonarnego a o komórkach to jeszcze nikt nie słyszał. Więc pisałyśmy tak kilka lat. Fajnie było. Wyglądało to tak: Napisałam do niej list, najczęsniej na kilka stron. Głównie głupoty w tym liście były ale list był długi i to się liczyło. W każdym liście obowiązkowo musiały być naklejone naklejki z aktorami albo piosenkarzami. Naklejki pochodziły głównie z miesięcznika (albo tygodnika lub dwutygodnika) Popcorn albo Bravo. Pamiętacie taką gazetę? To było coś! Czasme naklejki nie były naklejane na list tylko wkładane do koperty i to była taka niespodzianka dla adresatki. Potem niecierpliwie czekałam na odpowiedź. Jak tylko skrzynce coś było to pędziłam windą na 6 piętro do domu, brałam klucz i po schodach leciałam na dół do skrzynki. I oczywiście nikt nie mógł listu przeczytać ani otworzyć! bo ręcę bym połamała. Tak takie tajemnice do siebie pisałyśmy, że ho ho!
Listów było 36. Wiem bo każdy list jest ponumerowany. Taka byłam porąbana. I chyba nadal jestem bo nadal każdy list miałby swój numer.

Mam też kilka listów ze Stanów jak moja dobra koleżanka poleciała tam na kilka miesięcy pracować. A ciekawostką jest, że moja córka ma tak na imię jak ta właśnie koleżanka. Emilka.
I moja największa kolekcja listów: około 100 listów, które pisałam z dziewczyną poznaną dzięki gazecie młodzieżowej "Świat Młodych". Pamiętacie to czasopismo? Duży format gazety, plakaty, rubryka "poznajmy się". I właśnie tak wysłałam swój list, że szukam kogoś, z kim mogłabym pisac listy. Odpisało dużo osób. Zaczęłam pisać z trzema osobami. Finalnie do dzisiaj mam kontakt z jedną, z którą właśnie te 100 listów wymieniłam. Nie, listów już do siebie nie piszemy. Kontaktujemy się e-mailowe przeważnie choć i na NK się czasem zgadamy. Listy są powiązane po 25 sztuk i przewiązane wstążeczką. Tylko nie pamiętam gdzie je wsadziłam, żeby się nie sgubiły...? Jak będę miała chwilkę to je znajdę z sentymentu. I przeczytam.
Mam jeszcze papeterię, którą miałam właśnie na specjalne okazje. Jak juz ładną gdzies upolowałam to potem długo się zastanawiałam czy i do kogo napisac list na papeterii. Czyli podobnie jak mają scrapujące osoby, przed pocięciem noweg papieru.

A Wy? Pisałyście do kogoś listy? Macie takie wspomnienia? Przechowujecie listy?

czwartek, 26 maja 2011

Na huśtawce

I jak Wam minął dzień? Mi szybko. Rano ugotowałam dla Emilki zupkę z kalafiorkiem. Dałam mamie kartkę i złożyłam życzenia. Potem pojechałam do teściowej z kartką, kawą i życzeniami. Wróciłam to była już 15:00. Emilka poszła spać. Pokrzątałam się trochę w domu, mężowi zrobiłam i podałam obiad. Potem przyjechała moja siostra z mężem i posiedzieliśmy trochę z nimi i rodzicami. Emilka pochwaliła się cioci i wujkowi jaką ma fajną huśtawkę. Prawda, że fajurska?


No i była już 19:00. Chwilkę później kąpanie Emilki i kolacja. Obowiązkowo musieliśmy się powściekać i powygłupiać z naszą pstynką. Lada dzień nasz maluszek będzie na czworaka śmigał do przodu bo w tył ma już tę sztukę opanowaną. I trzeba będzie kupić bramkę zabezpieczająca do schodów i w futrynę drzwi do naszego pokoju, gdzie najczęściej bawi się Emilka.
Muszę męża namówić na drugie dziecko bo jak patrzę na ten nasz cud, to muszę mieć w domu jeszcze taki jeden. Zresztą ja zawsze mówiłam, że chce mieć trójkę dzieci. Tylko jak męża do tego namówić? Macie jakiś sposób?

.....................
Kolejne kartki do mnie wędrują. Kartki, które tym razem robiła dla mnie Brises Zobaczcie jaką kartkę dostanie Emilka na swoje pierwsze urodzinki Tutaj jest kartka dla mojej mamy na jej kolejne urodziny.

.....................
Lubicie statystykę? Ja średnio ale miałam ją na studiach więc Was trochę pomęczę.
Zadałam sobie trud i sprawdziłam na Waszych blogach czy jest podlinkowany banerek. Choć nie wszędzie zostawiłam komentarz to byłam i miód i wódkę piłam ;)Po merytorycznej weryfikacji wszystkich komentarzy i zgłoszeń w candy udział wzięło:
- 28 chętnych na króliczych w pomarańczach –losowanie ręczne
- 77 chętnych na spędzenie wieczoru z książką – losowanie ręczne
- 56 osób obserwujących mój blog – losował random
Swoją drogą, ciekawa jestem ile z tych osób zniknie z obserwujących w najbliższym czasie hehe. Osoby, które w komentarzu nie zaznaczyły czy wolą króliczych czy książkę, nie wzięły udziału w losowaniu.
Od cięcia losów aż mi się nożyczki stępiły ale wolę ten sposób losowania nich randoma czy jakąkolwiek inną maszynkę losującą.
Przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczyła ilość osób chętnych na candy i tych, które odwiedziły mojego bloga. Tym bardziej, że jestem tu nowa (już chyba nie taka nowa). Okazuje się, że cukierki są wystarczającym narzędziem do zareklamowania swojego bloga. Więc będę się częściej reklamowała ale na innych trochę zasadach. Na jakich to się dowiecie w swoim czasie oczywiście.
Przejdźmy do rzeczy.
Od którego cukierka zacząć?
Od książki: szczęśliwym posiadaczem książki niespodzianki jest Soulmate…
Króliczyca, która od jakiegoś czasu mieszkała w szufladzie, zamieszka u Witaaminki. Witaaminko, marzenia się spełniają…
I niespodzianka spośród obserwatorów. Niespodzianka trafi w ręce a raczej do brzuszka Alicjanki. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować niespodzianka…

Gratuluję szczęśliwcom! Pozostałych uczestników loterii zapraszam zaglądać na bloga i komentować, bo niedługo kolejne cukierki na innych zasadach.
I do zobaczenia na Waszych i moim blogu.
Oczywiście czekam na Wasze adresy do niedzieli. Potem losuję ponowie...

A teraz idę się przytulić do podusi i otulić kołderką... Dobranoc...

środa, 25 maja 2011

Wyjątkowy Dzień Matki

Jutro będzie oczywiście Dzień Matki. Ale dla mnie będzie to wyjątkowy Dzień Matki. A wszystko przez Emilkę a raczej dzięki Emilce. Od 11 miesięcy jestem mamą. Upragnioną mamą i wyczekaną mamą. To samo mogę napisać i powiedzieć o Emilce - upragniona i wyczekana oraz wymodlona nasza córka. Choć to chyba ja ją sobie bardziej wymodliłam i wypragnęłam aniżeli mój mąż. Nie powiem, kocha Emilkę ponad życie i wszystko dla niej zrobi. Ale tak już jakoś ten świat jest stworzony, że to my kobiety w większości mamy instynkt zanim na świat przyjdzie pociecha.
Jutro będzie to Dzień Matki wyjątkowy bo po raz pierwszy to święto będzie dotyczyło również mnie. I choć Emilka nie mówi jeszcze świadomie mamo i nie będzie miała świadomości święta, nie dostanę od niej laurki ani buziaka to i tak jutro jest też moje święto. A 23 czerwca będzie też święto jej taty . Też wyjątkowe z tych samych powodów. Ale wyjątkowe będzie też dlatego, że 26 czerwca Emilka będzie kończyła roczek.
Czy Wy też macie wrażenie, że czas zapierdziela i nie czeka na nas? Im jestem starsza tym większą mam tego świadomość. Im jestem starsza tym bardziej brakuje mi życia i czasu. Tym bardziej się martię, że tak mało mi już zostało. Że nie zdążę wszystkiego zrobić, zobaczyć. Że coraz bliżej są dni, kiedy zacznę tracić bliskich. Nie wiem, czy dożyję dnia, kiedy na świat przyjdą moje wnuki a potem prawnuki. A chciałabym. Bardzo...
........................

Za domem dziadek zawiesił dzisiaj huśtawkę dla Emilki. I wszystko byłoby cudowne, gdyby Emilka potem chciała z tej huśtawki zejść. Krótko się dzisiaj huśtała bo wiatr straszny. Za to jutro jak słoneczko wygra walkę z wiatrem to czuję, że huśtawka na chwilę nie będzie osamotniona i Emilka dzielnie dotrzyma jej towarzystwa przez cały dzień.
Jak ja lubiłam się huśtać... A karuzele łańcuchowe w wesołych miasteczkach to obowiązkowo musiałam zaliczyć od najmłodszych lat.

A tutaj jeszcze jedna kartka a Dzień Matki. Tym razem od mojej mamy dla jej mamy. Czyli de facto dla mojej babci. Jest jeszcze kartka ślubna na ślub w czerwcu. Ale mój aparat to się nadaje o kant dupy potłuc. Więc jak u mamajudo pojawią się zdjęcia to Wam pokażę.
To nie wszystkie cuda kartowo scrapowe. Czekam jeszcze na kartkę na Dzień Ojca, jeszcze jedną kartkę na ślub w czerwcu i na 1 urodziny dla Emilki. Ale tym razem będą to kartki zrobione przez Brises Sama nie wiem czego się spodziewaćami i jak zawsze trochę się boję, czy będą mi się podobały...

Wybieram się też na IV Ogólnopolski Zlot Scrapbookinguw Warszawie. Będę brała udział w warsztatach prowadzonych przez Oliwiaen
i będę się uczyła robić sztalugową kartkę ślubną. Co z tego wyjdzie to się okaże bo to będzie moje pierwsze osobiste spotkanie ze scrapbookingiem.
Jeśli jesteście zainteresowane warsztatami to zapraszam serdecznie po szczegóły tutaj