piątek, 22 czerwca 2012

Prezent dla dziecka na drugie urodziny

Dzień za dniem pędzi i tak już dwa lata za chwilę miną (wtorek) jak zostałam mamą. Z każdym dniem mam w głowie, że kocham swoje dziecko miłością bezwarunkową i najmocniejszą na świecie. Zrobię dla swojego dziecka wszystko. Krzywdy zrobić nie dam a jak ktoś skrzywdzi Emilkę to ja sama karę wymierzę. Też tak macie?
Za tydzień robimy małe rodzinne spotkanie urodzinowe. Będzie ciasto, tortu nie będzie. Dziwne, prawda? Emilka będzie miała dwie świeczki do zdmuchnięcia w małym ciasteczku tiramisu. Będzie miło i wesoło. Tak planuję :)

A dzisiaj odebrałam prezent dla Emilki od nas - ode mnie i męża. Emilka dostanie szkatułkę na swoją biżuterię, gumki i spinki. Zabawek ma dosyć. Zresztą bawi się nową zabawką 5 minut a potem zabawka idzie w zapomnienie. Nie ma znaczenia co to za zabawka. Więc zabawki nie dostanie w prezencie. No dobra. Dostała :) Ma piaskownicę i basen i zjeżdżalnię. To chyba wystarczy?




Szkatułkę zrobiła Iza, która prowadzi bloga http://waltance.blogspot.com/ i jest bardzo miłą osobą. Miałam przyjemność poznać ją osobiście. I jak to bywa z kobietami oraz ręcznie robionymi rzeczami, Iza zrobi dla mnie jeszcze kilka rzeczy ale wszystko w swoim czasie. Gdyby gotówka była to wszystko chciałabym na już. A tak będę musiała poczekać. Dla mnie szkatułeczka na moje biżu, druga na prezent urodzinowy no i jeszcze kilka deseczek do powieszenia w kuchni.

Postanowiłam, że Emilka co roku na urodziny dostanie jeszcze kartkę z życzeniami. I w ten oto sposób do pełnoletności uzbiera tych kartek osiemnaście. A każda będzie ręcznie robiona rzecz jasna i jedyna na świecie. W ubiegłym roku dostała więc taką karteczkę:



karteczkę robiła moja ulubiona Ania znana jako Brises.

Zgadnijcie kto w tym roku karteczkę na drugie urodziny wykonał? Ano również Ania - Brises. Ale tym razem nie będzie różu ani wróżek. Teraz dominuje błękit i koronki oraz wstążeczka. Która karteczka Wam się podoba bardziej? Mi ta na drugie urodziny. Chyba dorastam razem z Emilką ;)



Na koniec pokaże Wam jeszcze co teraz czytam. Jeszcze cieplutka bo dopiero co ją do domu przywiozłam.


Nie czytałam jeszcze żadnej recenzji. Czytałam tylko ogólne informacje o czym jest książka i obejrzałam rozmowę z autorką na temat książki. Okładka według mnie rewelacyjna. Książka również bo to cegła a takie lubię najbardziej. Dodatkowo we wrześniu ukaże się druga część "Krok do szczęścia" a autorka zdradziła, że być może i trzecia część będzie miała finał w księgarniach. I jak tu się nie cieszyć?

5 komentarzy:

  1. śliczny upominek :) moja córka jest o dwa lata starsza :) i tak, również mam tak, że za małą zrobię wszystko - łącznie z wyrządzeniem krzywdy, jeśli ktoś dopuści się jej na moim dziecku - także rozumiem Cię w zupełności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała przyjemność po mojej stronie.Twoja Emilka jest tak słodka jak dziewczynka z obrazka(albo bardziej:))Ucałuj ją we wtorek ode mnie,z najlepszymi życzeniami słodkiego dzieciństwa.
    Kartka słodka,a pomysł z takim gustownym podarunkiem pierwszorzędny!
    Książką mnie zaciekawiłaś,przeczytam jak gdzieś zdobędę.Szkoda,że doba nie jest dłuższa.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku!! Jaka ta szkatułka śliczna! Ja mam taką brązową o kształcie kufra, ale bez takich przegródek (a szkoda bo by się przydało ;)). Tak teraz myślę... Drogie jest takie cudeńko? Bo tak myślę czy by mamie nie sprawić czegoś takiego (oczywiście bardziej odpowiedniego do jej wieku)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję doskonałego gustu! Naprawdę doskonały prezent ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad. Chętnie Ciebie odwiedzę.